Na jutrzejszej sesji rady miasta procedowany będzie projekt uchwały o budżecie obywatelskim autorstwa Samorządności Wojciecha Szczurka.

Radni PiS od wielu już lat głoszą potrzebę zwiększenia bezpośredniego wpływu obywateli na zarządzanie miastem. W ramach Gdyńskiej Ofensywy Obywatelskiej zaproponowaliśmy projekt uchwały w sprawie wprowadzenia budżetu obywatelskiego, który zyskał poparcie setek gdynian i wszedł pod obrady rady miasta (by następnie zostać głosami Samorządności Wojciecha Szczurka odesłany do komisji, gdzie słuch o nim zaginął).

Nadal gorąco popieramy ideę budżetu obywatelskiego, i dlatego właśnie nie możemy poprzeć budżetu w kształcie proponowanym przez Samorządność Wojciecha Szczurka. Dlatego że nie jest to budżet a budżecik obywatelski, zmyłka czy wręcz żart, który ma partycypację społeczną możliwie zminimalizować i poddać kontroli urzędników.

Projekt SWS zawiera cztery podstawowe wady, które powodują iż mamy do czynienia z atrapą a nie z prawdziwym budżetem obywatelskim:

  1. Brak gwarancji wysokości środków przeznaczanych przez budżet w jego regulaminie. Wysokość ma być uchwala co roku przez radę miasta i planowana na rok 2014 wynosi… 3 miliony złotych. (dodatkowo zabrane zostaje 525 tys. z puli na konkursy rad dzielnic, a więc zwiększenie środków wydawanych w mechanizmach partycypacyjnych to w sumie 2.475.000 zł). A więc zwiększenie wpływu mieszkańców na wydawanie środków będzie dotyczyć poniżej 0,2% budżetu. Innymi słowy: z każdej złotówki budżetu mieszkańcy zyskają wpływ na 1/5 grosza. To jest wręcz kpina z mieszkańców Gdyni. W większości rodzin rodzice dają swoim niepełnoletnim dzieciom w kieszonkowym większą część swoich dochodów – niż są skłonni oddać obywatelom Gdyni przedstawiciele rządzącego „obywatelskiego” ugrupowania.
  2. Zawężenie tematyki projektów. Zakres tematyczny projektów został nieco poszerzony w toku konsultacji społecznych, niemniej pozostaje ściśle określony i zamknięty. Uważamy, że istotą budżetu obywatelskiego jest decydowanie przez mieszkańców o wydawaniu środków w sposób dowolny i dopuszczone do wyboru powinny być wszystkie projekty zgodne z prawem i leżące w kompetencjach miasta.
  3. Niepotrzebnie utrudnienia w składaniu wniosków poprzez wymóg zamieszkania wnioskodawcy na terenie dzielnicy, której dotyczy wniosek oraz wymóg zebrania 25 podpisów. Jeżeli decydować maja mieszkańcy, to im więcej projektów będą mieli do wyboru tym lepiej i nie widzimy sensu w eliminowaniu być może dobrych projektów tylko dlatego, że ich wnioskodawca np. mieszka po drugiej stronie ulicy rozgraniczającej dzielnice czy jest osobą nieśmiałą nie mającą wielu znajomych.
  4. Brak trybu odwoławczego wobec decyzji urzędu o nie spełnianiu przez wniosek do budżetu kryteriów formalnych. Jak pokazuje doświadczenie chociażby obywatelskich inicjatyw uchwałodawczych urzędnicy mają tendencję do traktowania projektów które nie są im w smak jako niezgodnych z prawem czy nie spełniających wymogów formalnych. W proponowanym regulaminie budżetu obywatelskiego decyzja w tej sprawie jest całkowicie uznaniowa i nie przewidziano dla niej żadnego trybu odwoławczego dla wnioskodawców. Tym samym władze miasta będą mogły dowolnie sterować wynikiem głosowania eliminując zawczasu niemiłe sobie projekty.

Radni PiS na jutrzejszej sesji zgłoszą pakiet poprawek usuwających wyżej zarysowane wady. W wypadku ich odrzucenia wstrzymamy się od głosu. Popieramy budżet obywatelski i uważamy, że nawet minimalny i okrojony jest lepszy niż żaden – niemniej jest pewien poziom owego okrojenia poniżej którego trudno mówić o budżecie obywatelskim. Nie będziemy swoimi nazwiskami firmować PRowskiej zagrywki, tworzenia atrapy która ma zachować monopol urzędu miasta przy stworzeniu pozorów partycypacji obywatelskiej.