1. Rezolucja rady miasta w sprawie działań Pomorskiego Oddziału NFZ

W rezolucji skierowanej do premiera rządu, ministra zdrowia i prezes NFZ rada miasta Gdyni zdecydowanie negatywnie oceniła wyniki rozstrzygnięcia przez PONFZ konkursu ofert na Ambulatoryjną Opiekę Specjalistyczną w latach 2013-2016. W ocenie rady m. in. „Podjęte decyzje spowodowały ograniczenie i utrudnienie dostępu do opieki medycznej, odebrały gdyńskim pacjentom prawo do ciągłości świadczeń, przyniosły chaos i poczucie zagrożenia zdrowia a nawet życia.”

W swoim wystąpieniu wyraziłem zdecydowaną aprobatę dla treści rezolucji. Oceniając rząd Donalda Tuska jako rząd zdecydowanie zły i nieudolny należy zauważyć, że obszar służby zdrowia należy nawet na tym tle ocenić wyjątkowo źle. Chociażby dlatego, że efekty nieudolności rządu dotykają tu bezpośrednio zdrowia i życia ludzkiego. Ale to jeszcze nie wszystko – nawet na tle szczególnie złego obszaru polityki ogólnie złego rządu ostatnie działania pomorskiego NFZ biją rekordy nieudolności, niegospodarności i wręcz szkodliwości dla interesu publicznego.

W wyniku tych decyzji oddziały i przychodnie remontowane i wyposażane latami za środki publiczne będą musiały ulec likwidacji. Zmarnowane zostaną w ten sposób lata nakładów i starań na zgromadzenie wykwalifikowanej kadry medycznej. Wielu mieszkańców Gdyni chcąc podjąć niezbędne leczenie będzie zmuszona podróżować dziesiątki kilometrów. Taka polityka NFZ to wyraz całkowitej krótkowzroczności, której nie sposób obronić nawet z punktu widzenia czystego rachunku ekonomicznego. Nieznaczne korzyści na bieżących transferach zostają uzyskane kosztem wielokrotnie większych strat na utraconych nakładach inwestycyjnych, kosztach ponoszonych przez obywateli na dojazdy czy też strat dla gospodarki i społeczeństwa wynikających z ogólnego pogorszenia przeciętnego stanu zdrowia w wyniku utrudnienia dostępu do opieki lekarskiej.

Korzystając z tej okazji radni PiS zdecydowanie poparli również apel prezydentów miast o odwołanie ze stanowiska szefowej Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

2. Dyskusja nad udzieleniem Prezydentowi absolutorium z wykonania budżetu w roku 2012

W dyskusji nad absolutorium wyraziłem aprobatę dla technicznego aspektu wykonania budżetu. Wszystkie wydatki zostały poprawnie zaksięgowane i zrealizowane zasadniczo zgodnie z treścią uchwały budżetowej, po uwzględnieniu jej kolejnych nowelizacji. Dlatego, z zaciśniętymi zębami, zdecydowaliśmy się wstrzymać w głosowaniu nad sprawozdaniem z działalności prezydenta i poprzeć udzielenie absolutorium.

Zwyczajowo jednak przy okazji dyskusji nad absolutorium omawia się nie tylko aspekt techniczno-księgowy wykonania budżetu, ale również całościową ocenę finansowanej w ten sposób polityki władz miasta. W tym zakresie podtrzymujemy nasze stanowisko wyrażane już wielokrotnie chociażby przy okazji uchwalania kolejnych budżetów. Dostrzegamy mianowicie postępujące w Gdyni zaburzenie priorytetów: zbyt duży nacisk na działania efektowne, często wręcz propagandowe, a zbyt mała na rozwiązywanie problemów gdynian, na realizowanie podstawowych potrzeb mieszkańców miasta.

Mówiąc w obrazowym skrócie – żyjemy w mieście, w którym w pierwszym etapie rekrutacji zabrakło 250 miejsc w przedszkolach – a znalazł się niemal milion złotych na sfinansowanie kilku osobom darmowych ekskluzywnych studiów na Gdyńskiej Szkole Filmowej. Jest kilkadziesiąt milionów na dublowanie lotniska czy kilkanaście milionów na dublowanie estakady rowerowej – a brakuje miliona czy dwóch na zwiększenie środków na inwestycje w dzielnicach. W ogóle na wszystkie inwestycje w dzielnicach, o których decydują rady dzielnic, przeznacza się ok. 10 milionów złotych a na propagandową instalację Infobox służącą prezentacji makiet – niemal 8 milionów.

Gdynia zaczyna przypominać rodzinę mieszkającą w domu, w którym dach przecieka, wybija szambo i dzieci chodzą czasami głodne – ale fasada jest pięknie odmalowana, w ogródku zaś stoi bogata kolekcja ogrodowych krasnali.

3. Określenie wysokości środków na działalność rad dzielnic

Rada miasta podjęła decyzję o określeniu wysokości środków na działalność rad dzielnic w przyszłym roku w wysokości 8,20 zł na mieszkańca (wzrost o 20gr w stosunku do roku poprzedniego). Tym samym łączna wysokość środków na działalność rad dzielnic wyniesie nadal zaledwie ok. 0,2% (dwie dziesiąte procenta) budżetu miasta. Nawet jeżeli doliczyć środki na priorytety inwestycyjne wskazywane w dzielnicach oraz na konkursy dla rad dzielnic to nadal będzie to około 1% budżetu miasta.

Radni PiS poparli poprawkę dążącą do zwiększenia środków do wysokości 11 zł na osobę, jednocześnie jasno sygnalizując, iż powinien to być tylko pierwszy krok. W swoim wystąpieniu zwróciłem uwagę na – mówiąc elegancko – niekonsekwencję, a mówiąc nieelegancko – hipokryzję władz Gdyni. Władze te wielokrotnie powtarzają, że im bliżej mieszkańców podejmowane są decyzje i wydawane pieniądze tym lepiej a ideę samorządności wpisały nawet w nazwę swojej formacji politycznej. Tymczasem gdy za słowami mają pójść czyny, gdy trzeba decydować o przekazywaniu owych kompetencji i pieniędzy – wówczas okazuje się, że piękne słowa są realizowane w znikomym stopniu. Można powiedzieć – na 1%.

I tym razem poprawka zwiększająca środki została odrzucona głosami radnych Samorządności Wojciecha Szczurka. Zdecydowanie nie składamy jednak broni w walce o większe uprawnienia dla rad dzielnic i dla samych mieszkańców, już na najbliższych sesjach będą trafiały pod obrady rady miasta projekty uchwał w ramach Gdyńskiej Ofensywy Obywatelskiej.

4. Uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części dzielnicy Działki Leśne (przebieg Drogi Czerwonej)

Postanowienia plany wywołały liczne protesty mieszkańców ze względu na dopuszczenie budowy drogi przelotowej w środku zabudowy śródmiejskiej, na powierzchni gruntu lub na estakadzie, nieraz w odległości kilku metrów od istniejących budynków.

W swojej wypowiedzi zacytowałem fragment opracowania Biura Ekspertyz i Projektów Budownictwa Komunikacyjnego na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury, w której czytamy:

„Drogi przenoszące szybki ruch w obszarach zabudowanych wywołują bardzo niekorzystny efekt bariery komunikacyjnej i rozcięcia więzi w lokalnej społeczności. Szczególnie niekorzystnie oddziałują na dzieci, osoby starsze oraz inne osoby o ograniczonych możliwościach poruszania. Efekt bariery przestrzennej może zaostrzać nierówności społeczne i prowadzić do wykluczenia niektórych obywateli z życia społecznego, gdyż osoby niemające dostępu do samochodu lub niemogące go prowadzić mają utrudniony dostęp do zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych i innych świadczeń. Również dzieci przebywające bez opieki w pobliżu ulicy są bardziej narażone na potrącenie przez przejeżdżający pojazd.

Sąsiedztwo drogi o dużym natężeniu ruchu powoduje też zwiększone niekorzystne oddziaływania środowiskowe (hałas, zanieczyszczenie powietrza itp.) i pogorszenie warunków zdrowotnych.

Rozcięciu więzi społecznych towarzyszą zjawiska takie jak osłabienie kontaktów międzyludzkich, powstawanie enklaw i enklawowego sposobu myślenia oraz narastanie poczucia wyobcowania.”

Obecny przebieg Drogi Czerwonej jest reliktem planistycznym sprzed kilkudziesięciu lat. To w latach 50-tych, 60-tych i 70-tych bezrefleksyjnie budowano drogi przelotowe i autostrady w centrach miast. Obecnie w wielu miastach na Zachodzie są one zamykane i kosztem ogromnych wydatków rewitalizowane i przywracane tkance miejskiej. W odniesieniu do Drogi Czerwonej mamy szansę uczyć się na cudzych błędach. Niestety nie korzystamyz tej szansy. Radni PiS głosowali przeciw przyjęciu planu, został on jednak przyjęty głosami radnych Samorządności Wojciecha Szczurka.

5. Nowelizacja Zintegrowanego Programu Rozwoju Obszarów Miejskich dla Gdyni

ZIPROM po zmianach nadal nie jest dokumentem dogłębnie analizującym zapóźnienia rozwojowe obszarów miasta i proponującym działania naprawcze. Tak jak do tej pory jest on tylko „podkładką” pod uzyskanie dofinansowania dla z góry upatrzonych projektów. Według tego dokumentu najpilniejszą potrzebą Gdynian jest budowa Forum Kultury czy Muzeum Emigracji – a ogromne przestrzenie dzielnic takich jak Chylonia, Grabówek, Obłuże i wielu innych są całkowicie bezproblemowe – co jest jakimś ponurym żartem. Podtrzymując wcześniej zgłaszana zastrzeżenia radni PiS wstrzymali się od głosu przy przyjmowaniu nowelizacji.