Pilne potrzeby gdyńskiego portu

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, która odbyła się na Ostrodze Pilotowej przy wejściu do portu, kandydat do Sejmu Marcin Horała, wraz z kandydatem do Senatu Jerzym Miotke zaprezentowali potrzeby gdyńskiego portu.

Port to ostatni funkcjonujący bez większych problemów obszar gospodarki morskiej w Gdyni. Zarząd portu, terminale przeładunkowe, agencje, spedycje i inne powiązane podmioty zapewniają tysiące miejsc pracy dla Gdyni i regionu. Port rozwija się, inwestuje i zwiększa przeładunki. Nie będzie tak jednak wiecznie.

Najwyższy czas zacząć szybką i skuteczną pracę nad sprostaniem wyzwaniom kluczowym dla przyszłości portu w Gdyni:

Potrzebne „na wczoraj”

1. Konieczne jest bezpośrednie połączenie portu z systemem dróg krajowych, pozwalające na bezproblemowe dowozy i odwozy towarów z portu we wszystkich kierunkach, bez blokowania dróg służących mieszkańcom Trójmiasta.

W tym celu należy:

a)      Wybudować Obwodnicę Północną Aglomeracji Trójmiejskiej, a szczególnie  łącznik drogi czerwonej do ul. Janka Wiśniewskiego;

b)      Przekwalifikować Estakadę Kwiatkowskiego na drogę krajową, aby mogły z niej korzystać samochody o pełnej ładowności, oraz aby możliwe było sfinansowanie z budżetu centralnego niezbędnego już wkrótce kompleksowego remontu.

2. Pełna modernizacja i elektryfikacja trasy kolejowej 201, prowadzącej z węzła bydgoskiego, przez Kościerzynę do Gdyni (dawna magistrala węglowa). Stale zwiększający ruch na głównej trasie przez Tczew i Gdańsk i konieczność przebijania się przez tory biegnące przez cała aglomerację trójmiejską, będą coraz częściej powodowały zatory i opóźnienia pociągów towarowych w relacjach do i z portu. Może dojść do sytuacji, w której część ruchu kolejowego z południa Polski będzie się odbywała przez Koszalin i Słupsk. Dlatego konieczna jest szybka modernizacja linii kolejowej 201, która pozwoli na skierowanie pociągów towarowych z południa Polski przez węzeł bydgoski bezpośrednio do Gdyni.

3. Pogłębienie kanału portowego i toru wodnego do 16m a przede wszystkim powiększenie obrotnicy do 480m (z obecnych 300m). Uczyni to Gdynię portem głębokowodnym, zdolnym do obsługi jednostek o długości do ok. 400 m. Jest to szczególnie istotne dla gdyńskich terminali kontenerowych, obecnie w tym zakresie niekonkurencyjnych wobec terminala głębokowodnego w Gdańsku. Trendy na światowych rynkach przewozów kontenerowych wskazują jednoznacznie dążenie do zwiększenie ładowności, a co za tym idzie rozmiarów statków. Konkurencyjność utrzymać będą mogły tylko porty głębokowodne, zdolne do obsługi statków o ładowności do 14.000 TEU. Pozostałe porty zostaną w obrocie kontenerowym zredukowane do roli portów lokalnych o niewielkich obrotach. Nie możemy dopuścić, by Gdynia była jednym z nich. Obecnie rozpoczęły się prace nad powiększeniem obrotnicy i są one już teraz spóźnione, o czym świadczy wybranie portu w Gdańsku przez alianse linii żeglugowych 2M i G6. Tym szybciej trzeba tę inwestycję przeprowadzić.

Potrzebne „na jutro”:

Stworzenie planów ekspansji portu na nowe tereny i przygotowania infrastruktury pod nowe terminale przeładunkowe. Musimy pamiętać o prognozach dalszego wzrostu obrotów polskiego handlu morskiego. Miejmy nadzieję, iż w przyszłości zostanie wprowadzona polityka państwa, dążąca do przekierowania do polskich portów naszego handlu zagranicznego, również w części obsługiwanej obecnie przez porty zachodniej Europy. Te czynniki mogą wytworzyć zwiększone zapotrzebowanie na usługi przeładunkowe. Gdyński port powinien przygotować śmiałe projekty, które pozwolą na przyciągnięcie zwiększonego ruchu towarów do Gdyni.

Rozwój gdyńskiego portu leży nie tylko w interesie Gdyni, ale również całej polskiej gospodarki. Dzięki sieci połączeń Dalekim Wschodem, czy też Ameryką – ale również europejskich połączeń „short sea”, gdyński port nadal odgrywa rolę „okna na świat” dla polskich importerów i eksporterów. Dlatego, jeżeli z woli wyborców znajdziemy się w parlamencie, będziemy aktywnie zabiegać o sprawy ważna dla jego rozwoju – podsumowali kandydaci.